Legenda:

Jako że blog, tak jak i dziecko, będzie miał ojca i matkę, dla rozróżnienia posty pisane przez mamę będą w kolorze czerwonym natomiast te pisane przez tatusia w kolorze niebieskim.


Dwie kreseczki. A cóż to takiego?

hCG to hormon produkowany od niemal samego początku ciązy przez zarodek. Jego obecność zwiastują tytulowe dwie kreseczki na prostym teście ciązowym, kupionym w aptece. Chyba jasnym więc jest to o czym traktował będzie ten blog.

niedziela, 7 listopada 2010

Koniec pierwszego trymestru

Pora ogłosić koniec pierwszego i wejść z radością w drugi.
Przeleciało bardzo szybko, ale najważniejsze, że wyjątkowo spokojnie i prawie bezobjawowo.
Naczytałam i nasłuchałam się sporo o przykrych dolegliwościach tego okresu ciąży i dzisiaj już mogę stwierdzić, że jestem szczęściarą ;)).
Udało się przeżyć ten czas bez żadnych sensacji żołądkowych. A ponoć potrafią one skutecznie zatruwać życie całymi dniami. Drobne huśtawki nastrojów, zmęczenie, senność czy częste siusianie ( które było mi dane doświadczyć ) naprawdę można jakoś okiełznać i z tym żyć, ciesząc się przede wszystkim urokami stanu błogosławionego.
Teraz zaczął się ponoć najlepszy okres ciąży. Kobieta ma najwięcej energii i chęci do życia.
Zobaczymy ;)) I postaramy się go wykorzystać, najlepiej jak się da.

sobota, 6 listopada 2010

13 tygodni po...

Film z 1-go badania prenatalnego.

piątek, 5 listopada 2010

Mamy już 8 cm ;))

A chcąc być bardziej precyzyjna 8,03 cm.
Nasz bejbik urósł w ciągu 15 dni ( od ostatniego usg ) o 42 mm.
Jeszcze jestem w szoku po badania, więc pewnie ten wpis będzie z lekka chaotyczny;)).
Wszystko działo się tak szybko, albo ja będąc pod tak wielkim wrażeniem, nie nadążałam za bardzo za tym, co mówił lekarz.
A mówił same dobre rzeczy i pokazywał nam: serduszko ( bije 159 uderzeń na minutę ), główkę ( widać było półkule mózgowe ), żołądek. Kość nosowa jest na swoim miejscu, przezierność w normie ;)).
Rączki i nóżki naszego bejbika były cały czas rozbiegane ;)).
Okazało się, że nasz bejbik jest starszy o 6 dni, w stosunku do tego, co liczono na początku.
Powinien przyjść na świat 10 maja.
Na szczęście dostaliśmy płytę z zapisem badania, więc jak ochłoniemy obejrzymy to sobie jeszcze raz na spokojnie.
Następne badanie mamy 27 grudnia.
Każdego dnia, coraz bardziej dochodzi do mnie, że będę mamą ;)))).
Dzisiejszy dzień przyniósł  wielką dawkę emocji i wzruszeń. Chciało mi się płakać z radości, śmiać.
Oby każdy następny, z naszym bejbikiem pod serduszkiem, przynosił tylko takie chwile;)).

czwartek, 4 listopada 2010

Debiut ;))

Zadebiutowaliśmy dzisiaj z bejbikiem w ciążowych ciuszkach,
Nie powiem, sama radość, jak brzuszek ( na razie taki zgrabniutki ) fajnie prezentuje się wkoło.
Okazało się, że mamy całkiem dużo fatałaszków nadających się na ten okres i nie jesteśmy skazani na chodzenie ciągle w tym samym.
Nadszedł ten czas, gdy nie fryzura czy makijaż, ma przykuwać wzrok ;))
Ale właśnie nasz bejbik, coraz bardziej "wystający" na świat ;)).
My to mamy dobrze. Nasze mamy czy babcie nie miały takich udogodnień i dostępu do nieograniczonych informacji na każdy temat związany ze stanem błogosławionym. Z jednej strony fajnie, bo jesteśmy takie doinformowane, z drugiej znów, czasami mam wrażenie, że i mnie przydałaby się "blokada rodzicielska" w necie na pewne ciążowe tematy;)).
Dlatego straram się nie czytać i stresować. Staram się ;)).
Z jednego z udogodnień ciążowych jestem wyjątkowo zadowolona i będę polecała wszystkim przyszłym "mamom-kierowcom". To taki adapter na pas bezpieczeństwa, dzięki któremu jesteśmy bezpieczne w aucie, a nie uciskamy brzuchów z bejbikami ;)). Fajnie to ktoś wymyślił.
Dzisiaj naszła nas ochota na kawę. Degustujemy właśnie z bejbikiem cappuccino ;)). I leniuchujemy. Na maxa ;))

środa, 3 listopada 2010

Oczekiwanie...

Zostały nam jeszcze dokładnie 2 dni do badań prenatalnych.
O tej porze powinniśmy już oglądać na monitorze naszego bejbika.
Jakaś nostalgia nas dopadła. Nie wiem, czy to jakieś przesilenie jesienno-zimowe, a może po prostu wpływ halnego.
Wyjątkowo jestem na niego wyczulona. Podobnie, jak na pełnię księżyca ;) ( ciekawe, czy nasz bejbik może dziedziczyć i takie cechy ?;)
Tak czy owak oczekiwanie zaczyna się nam dłużyć. Do tego dochodzą jeszcze smutne informacje, jakie napływają od moich "psiapsiółek" z wizażu. Niestety liczba aniołków wzrosła dzisiaj do 8.
Wierzę, że to już koniec złych informacji.
Równie mocno wierzę w to, że nasz bejbik ma się coraz lepiej, a w piątek pokaże się nam wszystkim w pełnej krasie;).
Rosnący brzuszek pozwala mieć nadzieję, że bejbik ma się dobrze i nabiera milimetrów oraz gramów.
Zachcianki nie zmniejszyły się ani odrobinę, wręcz przeciwnie, coraz bardziej zaskakują. Mnie również ;)).
Chyba pora na następne małe "co nieco" ;).

poniedziałek, 1 listopada 2010

13 tydzień;))

Niniejszym zaczynamy dzisiaj 13 tydzień ciąży;))
Nie jesteśmy, ani nie byliśmy nigdy przesądni, ale wierzymy, że ten tydzień będzie na swój sposób wyjątkowy;).
W piątek mamy zaplanowane badania genetyczne i może przy odrobinie szczęścia dowiemy się, czy nasz bejbik to chłopczyk czy dziewczynka ;)).
Tak czy owak nasz bejbik nie jest już zarodkiem, tylko płodem! I nabywa coraz więcej umiejętności
Na razie czekamy z niecierpliwością na badania, a w tym czasie tatuś bejbika "zreperuje" do końca serduszko w szpitalu ;)), aby przygotować się min. na całą masę piątkowych wzruszeń ;)).

Nasz zegar biologiczny nie przestawił się jeszcze na czas zimowy. Ciemno za oknem, a my drugi dzień z rzędu jesteśmy z bejbikiem wyspani ;)).
Dzisiaj znowu pojedziemy odwiedzić naszych bliskich zmarłych.

Share & Enjoy

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites More